...to mało na samych targach byliśmy.
Wystawców było chyba mniej więcej tylu co zeszłego roku. O wiele mniejsza była strefa komiksów. Było kilka spotkań z autorami, była konferencja... Nowością było to, że kto chciał musiał przemieszczać się między Targami a Starym Browarem, bo tam też odbywała się część wydarzeń.
Mnie interesowało najbardziej spotkanie z B.A. Paris i z Jarosławem Grzędowiczem. I oczywiście książkowa wymiana.
Na spotkanie z Paris, które odbywało się w sobotę w Starym Browarze przyszło kilkadziesiąt osób. Autorka opowiadała o swoich starych książkach, ale promowała również tą nową pt. "Dylemat". Można ją było na targach i w Empiku kupić przedpremierowo. Spotkanie prowadziła Marta Guzowska.
Padały ciekawe pytania, autorka opowiadała również o sobie, o tym dlaczego B.A.Paris (bo nie jest to jej prawdziwe nazwisko), o rodzinie, pomysłach na książki i o książkach które chciałaby napisać. Była możliwość zadania własnych pytań z czego skorzystałam, bo zawsze byłam ciekawa czy pisarzy thrillerów nie przerażają za bardzo ich własne myśli. W tym sensie, że autor wymyśla sobie daną sytuację, zazwyczaj dość niecodzienną i przerażającą. Wymyśla sobie, myśli o niej i co? Nie boi się samego siebie? Paris powiedziała, że nie, nie przeraża jej to, ale kiedy opowiada o swoim pomyśle komuś, na przykład mężowi, to on bardzo często się dziwi jej wymysłom i zastanawia się skąd to jej się w głowie bierze.
Po spotkaniu była możliwość zdobycia autografu i zrobienia sobie zdjęcia z autorką. Skądinąd miłą, otwartą i sympatyczną kobietą. Dla zainteresowanych - jest w trakcie pisania kolejnej książki.
Kolejnym wydarzeniem do odhaczenia była książkowa wymiana. Też w Browarze, w niedzielę.
Wymiana miała się rozpocząć w południe, my byliśmy kilka minut po dziesiątej i zaraz po nas powoli zaczęli się schodzić ludzie. Książek było sporo, ludzi było jeszcze więcej. Ponieważ byliśmy na początku mieliśmy w czym wybierać. Książki po prawej stronie to te z wymiany. Po lewej te które kupiłam na Targach czy odebrałam (bo książki o serialu "Dr. House" są z drugiej ręki).
Na sam koniec odbywało się spotkanie z autorem na które najbardziej czekałam i cieszyłam się od momentu kiedy tylko zobaczyłam informację, że w ogóle takowe będzie. Jarosław Grzędowicz.
Nie ma to jak jego "Pan Lodowego Ogrodu". Spotkanie prowadził Michał Sołysik. Miało ono bardzo swobodny przebieg i było pełne smaczków, a to o wydawnictwach, o innych autorach czy też o tym jak sobie radzić z blokadą twórczą. Przyszło bardzo mało osób, myślę że około dwudziestu. Grzędowicz jednak nie wyglądał na zrażonego i opowiadał o swoich trzech kotach.
Tak, tak. Kicia Kocia też była :)







