Na facebookowym profilu bloga zaczęłam marudzić, że święta nam się zbliżają, bo jakieś kilka dni temu nastąpił wysyp świątecznych książek, jakieś wydawnictwo szukało recenzenta dla takowych i w ogóle - sprzedadzą znicze, a wystawią mikołaje.
Co roku jest z tym jakoś gorzej, wrażenie, że te święta już niedługo się potęguje do poziomu nieznośnego i zaczyna już teraz.
Można się zapisać na jakieś tam świąteczne wymiany i jedną nad którą się zastanawiam, jest ta tutaj, u Hadzi.
W gruncie rzeczy lubię robić takie rzeczy. W zeszłym roku miałam frajdę, kiedy na podobnej zasadzie przygotowywałam paczkę znajomej, tym bardziej, że dla niej była to totalna niespodzianka.
Zastanawiam się, bo to i fajne i raz do roku tylko. Z drugiej jednak strony zawsze jest to dołujące 'a jeśli się komuś nie spodoba?' Małż mi powtarza, że tak trzeba, trzeba być trochę bardziej otwartym na innych ludzi i próbować szukać tych znajomych. Bardzo trudna sztuka. Tym bardziej jeśli zazwyczaj nie wychodzi.
By jednak nie zaprzątać wam głowy moimi moralnymi rozterkami zostawię was z bardzo ładnymi okładkami. Lubię kiedy są ładne, ale nie rzucam się na książki jak typowa okładkowa sroka, ale ta 'Izara"...
Ładna, prawda?
